Big Bang

   Pewnego dnia pewien bliżej nikomu nie znany człowiek zniszczył Wszechświat. A
było to tak:
   Otóż po przebudzeniu człowiek zobaczył stojącą w pokoju obok łóżka dziwną
rzecz. Rzecz przypominała szklane akwarium, tyle że była sześciokątna. Miała na
wierzchniej ściance zieloną tablicę i żółty przycisk. Wewnątrz unosiła się
wielokolorowa kula światła.
   Człowiek ów rzadko kiedy zastanawiał się, zanim cokolwiek zrobił, toteż od
razu wcisnął przycisk. W tej samej chwili na tablicy rozbłysły jaskrawoczerwone
znaki przypominające stado pełzających robaków.
   Gdyby człowiek znał język, którym posługują się mieszkańcy planety Linfo,
odczytałby mniej więcej co następuje: "Proces annihilacji rozpoczęty. Masz 5
topów na odwrócenie reakcji. Jeśli chcesz przerwać proces, wciśnij przycisk.
Odliczam."
   Człowiek wszakże linfońskiego nie znał, wzruszył więc tylko ramionami i
poszedł robić sobie śniadanie. Należy tu nadmienić, że był to wyjątkowo
nieciekawy osobnik.
   W chwili, gdy człowiek ubierał się, aby iść do pracy, przestała istnieć
planeta zwana Ziemią, a wraz z nią Układ Słoneczny i jeden z nieskończonej
ilości Wszechświatów.

                                                               Omega Red, 1994?

[Powrót]